Powrót .

Po raz pierwszy ,zegar zapowiadający początek zmian w moim blogu ,pojawił się w tym , który pokazuję  zdjęcia . Nie ufałem zegarowi ,  „ nowemu „ Onetowi , byłem zrezygnowany , nie chciało mi się , było mi obojętne , miałem problemy z samym sobą , światem , ze wszystkim i niemal ze wszystkimi .                                                                                                                                                                         Po co mi zmiany w blogu , po co mi to wszystko ? Nigdy nie zadałem sobie tego pytania. Nie musiałem . Odpowiedź była we mnie od dawna . Bezsens – taka była jej treść .

Jakoś się jednak  przełamałem . Może tak na złość sobie samemu , kliknąłem na zegar . Poszło . Następnego dnia pojawił się stary blog w nowej szacie . Choć zmiany jakie proponował, nie do końca były dla mnie jasne , czytelne , logiczne , postanowiłem zostać i spróbować .

No i jeszcze Miła Vi . Nikt tak jak Ona nie potrafi wyrwać mnie z tego mojego dziwnego stanu , podczas którego zapadam się sam w sobie , niknę , nie chcę być , obojętnieję , tracę , odchodzę i naprawdę jest mi przeraźliwie wszystko jedno . Także to czy wrócę . Dziękuję Miła Vi .

Po kilku dniach zegar zmian pojawił się w moim blogu pisanym . Poprzedni Onet potrafił mnie skutecznie do niego zniechęcić . To był koszmarny czas .                                                                        Postanowiłem  tutaj , na wsi , dać sobie szansę . Nie bezinteresownie . Pomyślałem sobie , że jakoś się przy nim wyprostuję , pozbieram , że może się uda . W końcu nic nie ryzykuję . Czym jest jedna porcja goryczy więcej skoro wypiłem już kilka jej beczek , a gdy już to zrobiłem okręt zatonął i wpadłem do morza pełnego tego paskudztwa ? Niech tam . Kliknąłem na zegar i jestem .

Skoro więc powróciłem i jestem , to pragnę wszystkich odwiedzających mnie tutaj zapewnić , że w czasie , w którym mnie nie było ,myślałem o Was. Tak od czasu do czasu, będąc na polach , w lesie ,  w samochodzie , na spacerze , na rowerze . Podczas biegania nie . Gdy biegam zabijam , a Was zabić nie zamierzałem i nie zamierzam . Nigdy nie myślałem o Was źle. Nigdy nie chciałem nikogo moim milczeniem urazić , podrażnić , zlekceważyć .

Z drugiej strony jednak , jestem jaki jestem i dlatego proszę też o odrobinę wyrozumiałości dla mojej osoby. Mam poczucie , że mogę o to prosić i tego wymagać . Chyba .

No dobrze. Dosyć tych wyjaśnień . Jakoś się pozbierałem i od jutra wracam do pisania i odwiedzania Was . No może od piątku , wiadomo bowiem jaki jutro mamy dzień .

Dzień to wyjątkowy . Refleksyjny . Bywa , że pełen zadumy . Oby takim był też jutro .  Postaram się w tym dniu być bliżej niż zawsze tych co daleko od dawna , więcej zrozumieć , przypomnieć , wybaczyć , poprosić o wybaczenie , uśmiechać się wspominając szczęśliwe chwile . Postaram się aby nie był to dzień bezsensownego smutku . Będę chciał aby  był to dzień pełen wspaniałych wspomnień ,  ciepła i zrozumienia .

Życzę tego Wam wszystkim no i sobie oczywiście .

Pa.

Reklamy